Pewien Amerykanin ze stanu Iowa, Trawis Frey (33 l.), chciał, żeby jego żona "z całkowitym entuzjazem" wypełniała małżeńskie obowiązki – i to nie tylko łóżkowe. Dlatego przed ślubem spisał kontrakt małżeński i dał go do podpisu swojej narzeczonej Ruth. Ta jednak odmówiła złożenia podpisu. Ale za Travisa wyszła. Widocznie nie spodziewała się, że mąż będzie na tyle okrutny by wcielać w życie nakazy z tego idiotycznego kontraktu.

A tak wyglądał Kontrakt Małżeński:

1. Higiena

Co trzy dni będziesz depilować pachy, piersi, nogi i sfery intymne

2. Strój dzienny

Będziesz nosić tylko pończochy i stringi, wyjątki dozwolone są tylko gdy będziesz mieć okres. Spódnice muszą być zakończone 5 cm przed kolanem.

3. Ubranie nocne

20 minut po położeniu dzieci do łóżka masz być naga.

4. Stosunek oralny i płciowy

Stosunek oralny musi trwać min 5 min. Stosunek płciowy obejmuje wszystkie rodzaje, w tym masturbacje, także z wykorzystaniem przedmiotów.

5. Zachowanie

1 Nie będziesz się ze mną kłócić, nie będziesz uskarżać, płakać ani dąsać.
3 Będziesz posłuszna, wierna i oddana zrobisz wszystko co ci karze.
4 Możesz zdobywać punkty za dobre zachowanie, premia za punk to jednorazowe wyjcie do miasta.

6. Kary

Jeśli nie będziesz posłuszna przywiąże Cię do łóżka i zrobię z Tobą co zechcę.

Gdy Travis trzy razy tak ukarał żonę ta wytoczyła mu proces. I właśnie ten dokument jest koronnym dowodem przed sądem. Ruth bowiem oskarżyła męża o porwanie (tak zakwalifikowano przywiązanie do łózka) i gwałt. Travisowi grozi dożywocie.

Źródło: Dziennik Fakt - Nr 45(712)