Byliśmy sobie przeznaczeni i już – mówią Agata (24l.) i Marcin (26l.) Bardyszewcy z Ostrołęki, czule przytulając się do siebie. Ich miłość wybuchła nagle i gwałtownie. Marcin potrącił Agatę swoim czarnym audi 100. Dziewczynie poza siniakami nic się nie stało. Za to Marcin poważnie zachorował. Z miłości do Agaty. Wpadłem od razu po same uszy – śmieje się dziś Marcin. Agata jest jego żoną od dwóch lat. Agata jest jego żoną od dwóch lat. Właśnie stawiają fundamenty pod ich pierwszy wspólny dom. Chcą, by biegała tam czwórka dzieci... O to historia:

Agata i jej koleżanka postanowiły wybrać się do dyskoteki. Była zima. Dziewczyny po drodze próbowały zatrzymywać samochody. Do tej samej dyskoteki jechał akurat Marcin. Zobaczył Agatę machającą ręką. Serce zabiło mu szybciej. Od razu wcisnął pedał hamulca. Wiedział, że musi ja podwieźć. Niestety droga była śliska... Tył audi niebezpiecznie zarzuciło. Marcin uderzył w stojąca na poboczu Agatę. Przerażony wyskoczył z samochodu. Dziewczynie na szczęście nic się nie stało – poza siniakami była wściekła na nieznajomego. Agata krzyczała na Marcina, nawet nie chciała jechać do szpitala, ale Marcin na silę wsadził ją do audi i zawiózł na pogotowie. Gdy w poczekalni czekał na Agatę zajrzał do jej torebki gdzie sprawdził jak ma na imię i gdzie mieszka... Potem oddał torebkę jej rodzicom, którzy przyjechali do szpitala, przeprosił i grzecznie wyszedł.. Całą noc nie mógł spać martwił se o Agatę. Jego serce waliło jak oszalałe. Rano pojechał pod adres spisany z dowodu Agaty – Gdy go zobaczyłam w drzwiach ucieszyła się, podobał mi się – wspomina Agata. Po roku znajomości Agata i Marcin się zaręczyli. Dwa lata temu wzięli ślub

Źródło – Gazeta Fakt 6 marca 2008